Robert ButrynPsychoterapia · Szczecin +48 888 520 888
Umów wizytę

Terapia DDA · Szczecin

Terapia DDA Szczecin — dorosłe dzieci alkoholików

Można wyprowadzić się z domu, w którym się piło, i nigdy z niego nie wyjść. DDA to nie diagnoza — to nazwa doświadczenia: dorosłości zbudowanej na dzieciństwie, w którym trzeba było być czujnym, zanim nauczyło się być dzieckiem.

Czym jest syndrom DDA

Skrót DDA — dorosłe dzieci alkoholików — opisuje wzór przeżywania, który często wynoszą z domu osoby dorastające przy piciu rodzica. Pokrewny skrót DDD dotyczy dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych — takich, gdzie nie musiało być alkoholu, żeby było nieprzewidywalnie, chłodno albo zbyt ciasno. W obu przypadkach mechanizm jest podobny: dziecko przystosowuje się do świata, który nie jest bezpieczny, a te przystosowania — kiedyś ratujące życie psychiczne — w dorosłości zaczynają je zubażać.

W rodzinie z problemem picia dzieci często obejmują role, których nikt im głośno nie przydzielił. Bohater rodzinny — ten, który ratuje honor domu ocenami i odpowiedzialnością. Niewidzialne dziecko — to, które nauczyło się nie przeszkadzać, aż zniknęło także dla siebie. Maskotka — rozładowująca napięcie żartem, zanim wybuchnie awantura. Kozioł ofiarny — na którego wygodnie było zrzucać to, o czym nie dało się rozmawiać. I parentyfikacja: dziecko, które zostaje rodzicem własnych rodziców — pilnuje, uspokaja, zna miejsca, gdzie schowane są butelki.

Po czym można to w sobie rozpoznać

  • trudno Ci odpocząć — spokój wydaje się podejrzany, jakby był ciszą przed czymś;
  • zgadujesz nastroje innych, zanim cokolwiek powiedzą, i układasz się pod nie;
  • krytyka boli nieproporcjonalnie, a pochwała jakoś nie dociera;
  • bierzesz odpowiedzialność za rzeczy, które nie są Twoje — i czujesz winę, gdy tego nie robisz;
  • bliskość pociąga i przeraża jednocześnie; łatwiej Ci dawać niż przyjmować;
  • perfekcjonizm, kontrola, trudność z proszeniem o pomoc — bo pomoc kiedyś nie przychodziła;
  • w związkach powtarza się coś znajomego, choć obiecywałeś sobie, że u Ciebie będzie inaczej.

Żaden z tych punktów nie jest wyrokiem ani testem. To ślady przystosowania — a to, co powstało w relacjach, w relacjach też może się zmieniać.

Jak pracuje z tym psychoterapia psychoanalityczna

W tej pracy nie chodzi o nauczenie się kilku technik na stres. Chodzi o zbadanie całego krajobrazu: jak tamten dom żyje w Tobie dzisiaj — w wyborach, w związkach, w sposobie, w jaki traktujesz samego siebie. Psychoterapia psychoanalityczna jest jak uczenie się nowego języka rozumienia siebie: powoli zaczyna się słyszeć to, co przez lata było tylko napięciem w ciele albo powtarzającym się scenariuszem. Czujność, która nie pozwala odpocząć, okazuje się mieć historię. Wstyd — adres nadawcy. A lojalność wobec domu, która każe milczeć, może wreszcie zostać wypowiedziana i przemyślana, zamiast rządzić z ukrycia.

Spotkania indywidualne odbywają się najczęściej co najmniej dwa razy w tygodniu — taka częstotliwość pozwala pracy nabrać głębi, a nie zaczynać za każdym razem od nowa.

Grupa analityczna — szczególne miejsce dla DDA

Osoby z doświadczeniem DDA często mówią, że najtrudniejsze było nie samo picie, lecz samotność wokół niego: tajemnica, o której wszyscy wiedzieli i nikt nie mówił. Dlatego grupa analityczna bywa dla DDA wyjątkowo leczącym miejscem. Można w niej zobaczyć wewnętrzne światy innych ludzi — i odkryć, że własne doświadczenie, trzymane latami w ukryciu, jest zrozumiałe dla innych. Informacja zwrotna od kilku osób ma inną siłę niż od jednego terapeuty; inni odpowiadają nie teorią, lecz uczuciami. Grupy dobierane są tak, by uczestników łączył wspólny mianownik doświadczeń — a im więcej wnosisz od siebie, tym więcej z tej pracy zabierasz.

Tematy DDA sąsiadują często z dwoma innymi: współuzależnieniem — gdy czuwanie z dzieciństwa przenosi się na dorosłe związki — oraz własną relacją z alkoholem, dziedziczoną czasem razem z atmosferą domu.

Warto wiedzieć Pojęcie „dorosłych dzieci alkoholików” nie wyszło z laboratorium, lecz z życia: spopularyzowała je w latach 80. amerykańska badaczka Janet G. Woititz, której książka o DDA stała się wielomilionowym bestsellerem — bo miliony dorosłych po raz pierwszy przeczytały w niej opis samych siebie. W Polsce temat rozwinęły środowiska terapii uzależnień, a dziś praca z DDA jest jednym z najlepiej opisanych obszarów psychoterapii.

Czego DDA zwykle o sobie nie wie

Najbardziej zaskakujące w tej pracy bywają nie wspomnienia, lecz odkrycia dotyczące teraźniejszości. Pierwsze: hiperodpowiedzialność była kiedyś nadzieją. Dziecko, które bierze na siebie wszystko, w głębi wierzy, że jeśli będzie wystarczająco dobre, dom w końcu wyzdrowieje. Dorosły pracoholizm i perfekcjonizm bywają dalszym ciągiem tej dziecięcej misji — dlatego tak trudno je odpuścić: odpuścić znaczyłoby przyznać, że tamtej bitwy nie dało się wygrać.

Drugie: „nie pamiętam za wiele z dzieciństwa” też jest wspomnieniem. Mgła nad tamtymi latami nie oznacza, że nic się nie działo — częściej oznacza, że działo się zbyt dużo. Psychika archiwizuje to, czego nie mogła wtedy przeżyć, i czeka na warunki, w których będzie to bezpieczne. Terapia bywa właśnie takim warunkiem.

Trzecie: ciało pamięta swoje. Zaciśnięta szczęka, płytki oddech, czujny sen, niemożność usiedzenia bez zajęcia — to często somatyczna pamięć domu, w którym trzeba było być gotowym. Wielu pacjentów dopiero w terapii zauważa, że „zwykłe” napięcie, z którym żyją od zawsze, wcale nie jest zwykłe.

Nie musisz już czuwać — to zdanie, przeżyte naprawdę, potrafi zmienić więcej niż niejedna technika.

DDD — kiedy w domu nie było butelek

Do gabinetu trafiają też osoby, które wahają się, czy „mają prawo” do tej pracy, bo w ich domu nikt nie pił. A jednak rozpoznają w opisie DDA siebie — punkt po punkcie. To właśnie DDD: dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Dysfunkcja miewa wiele twarzy bez zapachu alkoholu: chłód emocjonalny, w którym dziecko było nakarmione i ubrane, ale niewidziane. Chorobę psychiczną rodzica, wokół której kręcił się dom. Przemoc — także tę „tylko” słowną. Sztywność, w której miłość była nagrodą za posłuszeństwo. Albo odwrotnie: nadopiekuńczość, która nie pozwoliła oddzielić się i dorosnąć. Mechanizm jest wspólny: dziecko przystosowuje się do domu, zamiast dom do dziecka — i to przystosowanie idzie z nim w dorosłość. Dlatego w tej pracy nie pytam, czy w domu było „wystarczająco źle”. Pytam, co z tamtego domu żyje w Tobie dzisiaj.

Jak ta praca wygląda krok po kroku

Zaczynamy od dwóch–trzech konsultacji: poznajemy się, przyglądamy temu, z czym przychodzisz, i wspólnie wybieramy formę — praca indywidualna, grupa albo jedno i drugie. Potem droga ma zwykle swoje etapy, choć u każdego wyglądają inaczej. Najpierw opowiada się fakty — często po raz pierwszy w życiu na głos i bez umniejszania. Później fakty zaczynają nabierać uczuć: pojawia się złość, której nie wolno było czuć, smutek, na który nie było miejsca. W pewnym momencie przychodzi coś, co można nazwać żałobą po dzieciństwie, którego nie było — i to bywa najtrudniejszy, a zarazem najbardziej uwalniający fragment drogi. Bo po żałobie przestaje się czekać, aż przeszłość się zmieni, i zaczyna się budować z tego, co jest. Na końcu — a właściwie odtąd już stale — oddziela się lojalność od miłości: można kochać rodziców i jednocześnie nazywać to, co bolało. Jedno drugiego nie unieważnia.

Celem nie jest oskarżenie domu, z którego pochodzisz. Celem jest przestać w nim mieszkać.

Pytania, które często padają

Czy DDA to choroba?

Nie. To opis wzoru doświadczeń i przystosowań, nie jednostka chorobowa. Właśnie dlatego dobrze odpowiada na psychoterapię, która bada całe życie, a nie leczy pojedynczy objaw.

Terapia indywidualna czy grupowa?

Obie drogi są wartościowe i bywają łączone. O tym, która będzie lepsza na początek, rozmawiamy podczas konsultacji wstępnych — zwykle dwóch–trzech pierwszych spotkań.

Ile trwa terapia DDA?

Uczciwa odpowiedź: nie da się tego obiecać z góry. Wzory budowane przez całe dzieciństwo potrzebują czasu, by się rozluźnić — to praca liczona raczej w miesiącach i latach niż tygodniach, ale zmiany bywają odczuwalne znacznie wcześniej.

Nie mieszkam w Szczecinie — czy jest terapia DDA online?

Tak, spotkania indywidualne możliwe są także online.

Pierwszy krok

Pracę zawsze zaczynamy od konsultacji indywidualnych — zwykle dwóch–trzech spotkań (45 min / 250 zł), na których poznajemy się i wspólnie dobieramy formę dalszej pracy: indywidualną, grupową lub obie. Termin zarezerwujesz bezpośrednio na stronie albo telefonicznie.

Umów konsultację