Robert ButrynPsychoterapia · Szczecin +48 888 520 888
Umów wizytę

Artykuł

Wysokofunkcjonujący alkoholik — kiedy wszystko gra, a coś się sypie

Nie pasuje do żadnego obrazka. Ma dobrą pracę, płaci raty, pamięta o urodzinach dzieci, biega w weekendy. Nikt by nie powiedział. On sam mówi sobie najczęściej: przecież panuję nad tym.

I długo to prawda — wysokofunkcjonujące picie potrafi latami współistnieć z życiem, które z zewnątrz wygląda wzorowo. Właśnie dlatego bywa takie zdradliwe: brak katastrofy odbiera powód, żeby się zatrzymać.

Po czym poznać, że „pod kontrolą” zaczyna być iluzją

Wieczorny alkohol przestał być wyborem, a stał się procedurą — bez niego dzień nie umie się skończyć. Przerwy „dla sprawdzenia” kończą się sukcesem, tylko że potrzeba sprawdzania wraca. Picie przenosi się z okazji na samotność. Pojawia się buchalteria: liczenie, planowanie, pilnowanie, żeby nikt nie zauważył — a przecież zdrowa relacja z czymkolwiek nie wymaga księgowości. I to charakterystyczne rozdwojenie: na zewnątrz pełna sprawność, w środku narastający, cichy niepokój o samego siebie.

Dlaczego silna wola tu nie wystarcza

Bo alkohol u osoby wysokofunkcjonującej prawie nigdy nie jest problemem — jest rozwiązaniem problemu, którego nie widać. Znieczula to, na co nie ma innego znieczulenia: napięcie, którego nikt nie nauczył regulować, smutek bez adresu, samotność w środku pełnego domu. Silna wola potrafi odstawić rozwiązanie — ale nie usuwa problemu, więc ten znajduje sobie drogę powrotną. Dlatego kolejne „od poniedziałku nie piję” kończą się podobnie: nie z braku charakteru, lecz dlatego, że charakter walczy z czymś, czego nie rozumie.

Moment, w którym warto działać, to teraz

Największym atutem osoby wysokofunkcjonującej jest to, że wciąż ma wpływ — jeszcze się waha, jeszcze potrafi się oprzeć. To dokładnie ten etap, na którym psychoterapia psychoanalityczna ma najwięcej do zaoferowania: zamiast zakazów — badanie, jaką funkcję pełni picie w całym Twoim życiu. Kiedy ta funkcja zostaje zrozumiana, przymus zwykle słabnie sam; wielu pacjentów opisuje to jako moment, w którym „po prostu przestało się chcieć”. A jeśli picie zdążyło już przejąć ster — ciągi, niemożność przerwania — pierwszym adresem jest leczenie odwykowe, i skorzystanie z niego to nie porażka, tylko trafna decyzja. Psychoterapia bywa wtedy znakomitym drugim krokiem.

Tematy pokrewne: terapia DDA · współuzależnienie · grupa dla mężczyzn

Pierwszy krok

Pracę zawsze zaczynamy od konsultacji indywidualnych — zwykle dwóch–trzech spotkań (45 min / 250 zł), na których poznajemy się i wspólnie dobieramy formę dalszej pracy: indywidualną, grupową lub obie. Termin zarezerwujesz bezpośrednio na stronie albo telefonicznie.

Umów konsultację